Przekręty w supermarketach
paź 22
konsument ceny, kasa, kaufland, oszustwo, owoce, produkty, reklamacja, supermarket, tesco, zwrot No Comments
Od dawna obserwuje w lokalnych supermarketach (Tesco i Kaufland) sytuacje typu produkt na półce oznaczony jest jedną – zazwyczaj niższą – ceną, a przy kasie okazuje się że cena jest jednak inna – zazwyczaj wyższa. Nie ma specjalnego wyboru jeśli chodzi o wymianę towaru na inny blokujemy całą kasę, ale to i tak pod warunkiem, że będziemy mieli wiadomość tego że cena jest inna, a wielu klientów nie zwraca na to uwagi w ten sposób kilkuset klientów dzienne jest oszukiwanych przez nieuczciwe supermarkety, które za dzienne przychody z takiego procederu są w stanie opłacić dwóch lub trzech pracowników. Jeśli jednak produkt zostanie naliczony na kasie, a my zorientujemy się że produkt posiada inną cenę możemy go zwrócić w punkcie informacyjnym, ale najpierw musimy za niego zapłacić i tu dochodzimy do kolejnego procederu czyli sztucznego nabijania obrotu sklepu, a jeśli płacimy kartą to i tak dostaniemy zwrot tylko w gotówce. Sam klient jeśli często wykrywa rozbieżności cenowe jest traktowany przez pracowników punktu informacyjnego jako zło konieczne opisane wyżej sytuacje najczęściej mają miejsce w markecie Tesco.
Kufland to już inna para kaloszy ponieważ bardzo często udaje się trafić tam na produkty nie świeże lub po dacie ważności do spożycia nie mówiąc o owocach i warzywach dla przykładu jakiś czas temu chciałem kupić truskawki cała paleta popakowana w plastikowe pudełeczka biorąc jedno sprawdziłem je dokładnie okazało się że od spodu truskawki porasta pleśń, sprawdziłem następne pięć pudełek, które były także były porośnięte pleśnią, a więc udałem się do punktu informacyjnego gdzie niechętnie powiedziano, że truskawki nie mają na etykiecie przydatności do spożycia, a po półgodzinnej walce na wymianę poglądów sprawdzono całą paletę “promocyjnych” truskawek, z których 95% porastała pleśń. Morał z tego płynie taki wchodzisz do sklepu sieci Kufland sprawdzaj dokładnie datę przydatności do spożycia, a także świeżość i cenę produktów.
Przejdźmy jednak tłumaczeń pracowników czy kierowników sklepów, którzy zazwyczaj nie chcą się przedstawić uniemożliwiając wtedy zweryfikowanie danych i zajmowanego stanowiska, a czasami trzeba namawiać ich dość mocno. Tak czy owak całość winy jest “zwalana na klientów, którzy to poprzekładali produkty na półkach, pracowników innej zmiany, którzy zapomnieli zmienić ceny i kiepskich dostawcach, ale to nasz klientów tych sklepów nie powinno interesować.
Twitter
Facebook
Flickr
RSS