Sposób w jaki niektórzy polscy rejestratorzy traktują swoich klientów chcących jest zupełni pozbawiony logiki i sprowadza się do bełkotu marketingowego na temat bezpieczeństwa przenoszenia domen przez osoby nie powołane. Poniżej chciałbym opisać kilka własnych doświadczeń związanych z „najlepszymi” czy też „największymi” (jak o sobie piszą w reklamach) rejestratorami domen w Polsce.
Nie wiele ponad dwa miesiące temu próbowałem uzyskać kod AuthInfo domeny globalnej biletylotnicze.info jaką zakupiłem na aukcji, a że nieszczęsny sprzedający trzymał ją u jednego z najbardziej „lubianych” przez domainerów rejestratorów w Polsce Nazwa.pl (NetArt) wyciągnięcie i przeniesienie domeny graniczyło z cudem (nie jestem pewien czy Jezus by podołał). NetArt ma przedziwna procedurę uzyskiwania kodu AuthInfo co zapewne ma w jednoznaczny sposób wpłynąć na klientów aby jednak nie przenosili swoich domen do innych rejestratorów, otóż procedura przypomina biurokracje rodem z PRL-u wszystko musi być na papierze dostarczone tradycyjną pocztą poczynając od samego wniosku o wydanie kodu AuthInfo kończąc na kopiach dokumentów w przypadku firmy Regon, NIP i wpis do ewidencji dodatkowo w przypadku firmy wniosek musi być podbity pieczątką która zawiera Regon i Nip w przeciwnym razie Nazwa stwierdza, że dokumenty trzeba przesłać ponownie chodź tego człowiek nigdy nie może być pewny ponieważ jeden konsultant mówi jedno, a drugi zaprzecza temu pierwszemu. Kiedy już wypełnimy wszystkie procedury pocztą tradycyjną dostajemy wydruk z kodem AuthInfo, ale to tylko połowa przeprawy. Firma NetArt nie ma w zwyczaju informowania klientów o problemach z firmami z jakimi współpracuje chodź jak twierdzą konsultanci OnlineNIC, który rejestruje dla Nazwy domeny globalne nie jest ich partnerem ani oni ich, a pytanie o rodzaj współpracy pozostaje bez odpowiedzi. Tak czy owak w wyniku przekrętów z domenami globalnymi OnlineNIC zablokował wszelkie możliwości wytransferowania domen do innych rejestratorów o czym też aż huczało było w całym internecie. NetArt nie chciał i nie informował swoich klientów o braku możliwości wytransferowania domen, a także w oczywisty sposób zmuszał swoich klientów do płacenia za przedłużenie domeny swoich horrendalnych stawek. NetArt w żaden sposób nie wpływał na postępowanie OnlineNIC, a klientów pozostawił bez żadnej informacji przed, w trakcie, czy po problemach. Nielicznym udało się uzyskać z NetArt przedłużenia domen wygasających za darmo w ramach zadośćuczynienia, ale niestety firma nie pokwapiła się z wysłaniem przeprosin lub choćby wyjaśnienia całego zamieszczania jakie powstało. W ten sposób można wyrobić sobie stosowną opinię na temat tego rejestratora i rozważyć przyszłe rejestracje w jego „promocjach”.[ad#woo]
